Chrysler Crossfire SRT | Amerykański brat
Dziecko niedawno zakończonej współpracy Daimlera z Chryslerem – Crossfire, zbudowany na tej samej płycie podłogowej i wielu podzespołach co Mercedes SLK, nie zdobył wielkiej popularności, jednak nie można odmówić mu wdzięku i atrakcyjnego stylu retro.
Choć auto było dostępne na rynku zaledwie 5 lat i w 2006 roku oficjalnie zakończono jego produkcję, zdążyło zaimponować całemu światu. Dziś dowiadujemy się, że już w przyszłym roku nastąpi jego wielki powrót. I dobrze, bo choć nie osiągnął wyników sprzedaży porównywalnych z Mercedesem, to wdzięk i własności jezdne modelu SRT 6 są niezaprzeczalnym sukcesem. Mały, ciasny, z dużą mocą, nie służy codziennym podróżom do pracy, na zakupy czy rodzinne wycieczki. To typowy roadster, mieszczący się na tej samej półce co SLK, BMW Z4, Nissan 350Z czy Porsche Boxster. Ponieważ najczęstszymi nabywcami takich samochodów są ludzie, którzy już posiadają wygodny samochód Crossfire służy zabawie i uciesze z jazdy. I dobrze spełnia swoje zadanie.
Spartańskie wnętrze auta może wzbudzać kontrowersje. W oczy rzuca się tani plastik oraz brak miejsca, zwłaszcza przy złożonym dachu. Konsola środkowa wykonana została ze srebrnego, twardego plastiku. Umieszczono tu funkcjonalną, dwustrefową klimatyzację oraz system grający marki Infinity z zestawem głośników nisko- i wysokotonowych. Tunel w podłodze oddziela siedzenia kierowcy i pasażera. Brak tu miejsca na przechowanie podręcznego bagażu czy nawet damskiej torebki. Fotele, choć twarde i z małą ilością regulacji, są wygodne i znakomicie trzymają na boki, a to ważne w tym modelu. Całość jest nieco spartańska, lecz nie prymitywna. Wykończenie, choć poczeka jeszcze w kolejce na miano europejskiego, jest bez porównania lepsze od tego, które znamy choćby z PT Cruisera.
Znajdująca się pod maską jednostka napędowa 3,2 l (choć nieduża) sprawia znacznie więcej przyjemności w obcowaniu niż oglądanie wnętrza. Moc 330 KM może przyprawić nas o dreszcze zanim ruszymy z miejsca. Już na wolnych obrotach trzyzaworowy silnik ze sportowym wydechem wydaje groźny niski dźwięk i prowokuje do dodania gazu. Jeśli to uczynimy, to już nie ma odwrotu, pedał gazu prosi o wciskanie go mocniej. Trochę ponad 5 sekund jazdy, a na liczniku 100 km/h. Automatyczna skrzynia biegów jest znakomicie zestopniowana i działa prawie płynnie. Jeśli miejsce i przepisy drogowe pozwolą, to po nieco ponad 20 sekundach osiągamy prędkość 255 km/h, potem następuje elektroniczna blokada. Standardowe ESP podczas startu reaguje dość późno, dając nam do zrozumienia, że przekazywany na koła moment obrotowy jest tak duży, iż w ułamku sekundy tracimy przyczepność. Jest jednak tak skuteczne, że w rzeczywistości nic nam nie grozi. Jednak jeśli wyłączymy system, trudno będzie nam ruszyć z miejsca nawet na suchej nawierzchni bez wykonania kilku poślizgów.
Niskie i bardzo sztywne zawieszenie auta nie najlepiej wybiera poprzeczne nierówności miejskich dróg. Jest twarde i dość głośne (zwłaszcza na obręczach 19 cali).
Jednak na gładkiej nawierzchni przyjemność pokonywania ostrych zakrętów jest tak wielka, że rekompensuje nam wspomnienia zniszczonych rodzimych ulic. Samochód nie przechyla się, nie chętnie piszczy oponami i nawet jego wrodzona nadsterowność nie daje nam się we znaki. Silnik jest dobrze wyciszony, na niskich obrotach mało słyszalny, jednak maksymalny moment obrotowy osiągalny przy dość wysokich obrotach sprawia, że chętnie „kręcimy wyżej”, a wtedy staje się głośniej. Jeszcze głośniej staje się we wnętrzu, kiedy przekroczymy 150 km/h, a to z powodu opływu powietrza, jest to jednak przypadłością wszystkich kabrioletów.
Jeśli po dłuższej, pełnej sportowych emocji wycieczce Crossfire’em nie zniechęciły nas spartańskie warunki wnętrza, jeśli nie zniechęci nas bilans zużycia paliwa, który trudno będzie zamknąć w 18 l na 100 km, to znaczy że dorośliśmy do prawdziwej, nie tylko męskiej zabawy za ćwierć miliona złotych.
Paweł Wojna
Plusy: bardzo dobre własności jezdne, dobry silnik i skrzynia biegów, atrakcyjny wygląd.
Minusy: brak miejsca w środku, minimalny bagażnik, dość kiepskie wykończenie.
Dane techniczne:
Poj. skokowa [ccm]: 3199
Moc maks. [KM]: 330
Moment obr. [Nm] przy [obr./min]: 420 przy 4800
Prędkość maks. [km/h]: 255
0-100 km/h [s]: 5,3
Długość/szer/wys [mm]: 4058/1766/1296
Średnie spalanie miasto/poza/średnio [l/100 km]: 17,2/11,0/14,0
Cena: 248 tys. zł