Diagnostyka oświetlenia | Bezpieczeństwo
Dobre oświetlenie przydaje się nie tylko zimą – latem jeździmy szybciej, a zatem wymagania wobec oświetlenia są jeszcze wyższe.
Badanie oświetlenia, wykonywane przy okazji przeglądu technicznego lub po prostu z własnej i nieprzymuszonej woli dla poprawy bezpieczeństwa, rozpoczynamy od sprawdzenia, czy wszystkie żarówki są sprawne. Znacznie łatwiej wymienić je przecież na parkingu pod domem czy w serwisie niż w drodze, kiedy nagle trzeba się zatrzymać, jest ciemno i np. pada deszcz. Sprawy nie ułatwiają przy tym producenci niektórych modeli samochodów – zabudowanie reflektorów czy lamp tylnych jest czasem tak nieszczęśliwe, że wymiana żarówki bez specjalistycznych narzędzi staje się niemożliwa…
Jeśli wszystko, co ma świecić, świeci, trzeba zweryfikować stan reflektorów przednich i lamp tylnych oraz bocznych. Sprawdzamy jakość zamocowania oraz szczelność. Jeśli widzimy, że we wnętrzu lampy gromadzi się para lub woda, to znak, że wkrótce będą z nią spore problemy. Zaparowane oświetlenie jest powodem do zgłoszenia reklamacyjnego w samochodach, które jeszcze objęte są gwarancją fabryczną.
Bardzo ważne jest także zamocowanie reflektorów. Powinno być solidne – tak aby nie drgały podczas jazdy. Bez zarzutu muszą działać także śruby regulacyjne oraz układy poziomowania czy regulacji pionowej. Jeśli wszystko działa, można jechać na stanowisko kontrolne.
Badanie rozpoczynamy od dokładnego oczyszczenia świateł. Następnie sprawdzamy… ciśnienie w ogumieniu. Musi być prawidłowe we wszystkich kołach – inaczej wynik badania świateł może być błędny. Kolejny etap to nominalne obciążenie pojazdu oraz regulacja na desce rozdzielczej wysokości świateł zgodnie z obciążeniem.
Następnie przed samochodem pozycjonuje się urządzenie diagnostyczne – diagnosta sprawdza jego wypoziomowanie. W pierwszej kolejności sprawdzane są światła mijania. Światła reguluje się tak, aby oświetlony kształt widoczny na rzutni urządzenia pokrywał się z zaznaczonymi tam liniami wzorcowymi. Po badaniu świateł mijania sprawdza się światło drogowe. Obok kontroli kierunku padania wiązki światła mierzy się także jego światłość (jasność). Dane porównuje się z wzornikiem katalogowym.
Podczas badania technicznego diagnosta ma prawo (i obowiązek zresztą) zweryfikować ewentualne oświetlenie dodatkowe pod kątem parametrów światłości oraz rozmieszczenia. Niezwykle ważny jest także sposób podłączenia świateł dodatkowych, który powinien być zależny od świateł zasadniczych pojazdu. W gamie oświetlenia dodatkowego coraz większą popularnością cieszą się światła do jazdy dziennej. Interesują się nimi głównie użytkownicy małych, ekonomicznych pojazdów. Dzięki niewielkiej mocy (żarówki 21 W) nie obciążają zbytnio instalacji auta. Światła do jazdy dziennej można stosować także w nowoczesnych samochodach. Zmniejszając obciążenie alternatora w niewielkim stopniu możemy wpłynąć na obniżenie zużycia paliwa. Bardzo popularne są także dodatkowe światła przeciwmgłowe, które mają za zadanie maksymalnie oświetlić to, co znajduje się w najbliższym otoczeniu przedniej części auta, a w szczególności pobocze, tak aby kierowca mógł orientować się na drodze według elementów odblaskowych umieszczonych na przydrożnych słupkach i w centralnej części jezdni (o ile takie elementy są akurat zastosowane). Wiązka światła z dobrego reflektora przeciwmgielnego pada pod znacznie szerszym kątem niż np. wiązka ze świateł mijania. Z uwagi przepisy kodeksu, a także ze względu na niewielki zasięg w kierunku jazdy, takie reflektory mogą jedynie stanowić uzupełniające źródło światła. Ostatnia grupa świateł dodatkowych to dodatkowe reflektory drogowe. Są wskazane szczególnie w tych samochodach, w których producenci zastosowali wspólne obudowy dla całego zespołu oświetlenia standardowego. Podstawowym parametrem charakteryzującym reflektor drogowy jest światłość, czyli mówiąc w mowie potocznej jego jasność. Przy tej samej mocy żarówki (dla instalacji 12V stosuje się najczęściej 55 W) różne reflektory świecą „jaśniej lub ciemniej”. Niestety, nie możemy stosować dowolnie silnych reflektorów – przepisy mówią, że światło emitowane przez wszystkie reflektory przednie naszego auta zapalone jednocześnie nie może mieć więcej niż 480 luxów.
Uwaga na pseudotuning
Bardzo poważnym problemem są pseudotuningowe zamienniki do fabrycznego oświetlenia. Jeśli ktoś inwestuje w takie przeróbki na własne ryzyko – jego problem. Oświetlenie powinno mieć stosowne atesty, a jeśli ich nie posiada – nie należy go w Polsce stosować. Gorzej, jeśli nieświadomie kupimy taki przerobiony samochód. Niezwykle modne są żarówki ksenonowe montowane do tradycyjnych reflektorów. Zdarzają się przypadki, że ich montaż wymusza usunięcie świateł pozycyjnych! W takich przypadkach diagnosta musi odmówić przedłużenia przeglądu rejestracyjnego. Warto zaznaczyć, że oświetlenie ksenonowe montowane we współczesnych samochodach wymaga seryjnego układu samopoziomowania oraz spryskiwaczy szyb reflektorów. Okazuje się bowiem, że brud potrafi skutecznie zmieniać kierunek wiązki światła, oślepiając kierowców jadących z przeciwka a także utrudniając obserwację drogi samemu użytkownikowi auta.
(JA)