Maserati GT Simoni Racing
Maserati GT Simoni Racing i piękna dziewczyna… czyli włoskie coupe według pomysłu Simoni Racing i kusząca modelka. Tuner z Italii przykręcił do auta kilka spoilerów, nowe felgi… Ale chyba nie to jest najważniejsze…
Model Maserati 3200 GT od zawsze przyciągał wzrok, szczególnie… stylizacją tylnych świateł. Ten egzemplarz jest jeszcze bardziej wyjątkowy, bowiem trafił do firmy Simoni Racing gdzie został poddany profesjonalnemu tuningowi. I jak to zwykle bywa w przypadku Włochów sfotografowany z piękną dziewczyną.
Źródłem napędu Maserati 3200 GT jest podwójnie turbo doładowany silnik V8 o pojemności 3.2 l i mocy 370 KM. Auto do “setki” rozpędza się w 5,1 s, a brak elektronicznych ograniczeń pozwala jechać z prędkością 280 km/h. Te doskonałe wyniki są zasługą potężnej mocy silnika, ale i bardzo lekkiego nadwozia, dzięki czemu Maserati 3200 GT ma jeden z najkorzystniejszych w klasie stosunków masy do mocy – wskaźnik ten wynosi 4,3 kg/KM.










Maserati 3200 GT Bi-Turbo film video:
Maserati GT Simoni Racing
Maserati GT Simoni Racing i piękna dziewczyna… czyli włoskie coupe według pomysłu Simoni Racing i kusząca modelka. Tuner z Italii przykręcił do auta kilka spoilerów, nowe felgi… Ale chyba nie to jest najważniejsze…
Model Maserati 3200 GT od zawsze przyciągał wzrok, szczególnie… stylizacją tylnych świateł. Ten egzemplarz jest jeszcze bardziej wyjątkowy, bowiem trafił do firmy Simoni Racing gdzie został poddany profesjonalnemu tuningowi. I jak to zwykle bywa w przypadku Włochów sfotografowany z piękną dziewczyną.
Źródłem napędu Maserati 3200 GT jest podwójnie turbo doładowany silnik V8 o pojemności 3.2 l i mocy 370 KM. Auto do “setki” rozpędza się w 5,1 s, a brak elektronicznych ograniczeń pozwala jechać z prędkością 280 km/h. Te doskonałe wyniki są zasługą potężnej mocy silnika, ale i bardzo lekkiego nadwozia, dzięki czemu Maserati 3200 GT ma jeden z najkorzystniejszych w klasie stosunków masy do mocy – wskaźnik ten wynosi 4,3 kg/KM.










Maserati 3200 GT Bi-Turbo film video:
Maserati GT Simoni Racing
Maserati GT Simoni Racing i piękna dziewczyna… czyli włoskie coupe według pomysłu Simoni Racing i kusząca modelka. Tuner z Italii przykręcił do auta kilka spoilerów, nowe felgi… Ale chyba nie to jest najważniejsze…
Model Maserati 3200 GT od zawsze przyciągał wzrok, szczególnie… stylizacją tylnych świateł. Ten egzemplarz jest jeszcze bardziej wyjątkowy, bowiem trafił do firmy Simoni Racing gdzie został poddany profesjonalnemu tuningowi. I jak to zwykle bywa w przypadku Włochów sfotografowany z piękną dziewczyną.
Źródłem napędu Maserati 3200 GT jest podwójnie turbo doładowany silnik V8 o pojemności 3.2 l i mocy 370 KM. Auto do “setki” rozpędza się w 5,1 s, a brak elektronicznych ograniczeń pozwala jechać z prędkością 280 km/h. Te doskonałe wyniki są zasługą potężnej mocy silnika, ale i bardzo lekkiego nadwozia, dzięki czemu Maserati 3200 GT ma jeden z najkorzystniejszych w klasie stosunków masy do mocy – wskaźnik ten wynosi 4,3 kg/KM.










Maserati 3200 GT Bi-Turbo film video:
Opel Insignia OPC
Opel Insignia OPC – Jest już pierwsze nieoficjalne zdjęcie prototypu Opla Insignii w wersji przygotowanej przez Opel Performance Center. Nowe dziecko z działu sportowego Opla na początku będzie prawdopodobnie występować w wersji sedan. Jednak nie wykluczone, że Opel przygotuje w późniejszym czasie również wersję OPC liftbacka i kombi.
Stylistyka nowego wcielenia, rodzinnego Opla jest dość agresywna i przypomina tą znaną z Opla GTC Concept, zaprezentowanego w 2007 roku na Salonie Samochodowym w Genewie. Notabene, projekt ten był zapowiedzią nowej linii stylistycznej producenta z Rüsselsheim, której pierwszym seryjnym wcieleniem jest właśnie najnowsza, rodzinna limuzyna Opla. Wersja OPC wraca jednak bardziej do swoich korzeni niż zwykła Insignia i dumnie prezentuje nowy przedni zderzak niemal żywcem przeniesiony z GTC Concept.
A to oznacza przede wszystkim zestaw dużych wlotów powietrza, z których najbardziej w oczy rzucają się dwa pionowe, umiejscowione tuż pod reflektorami. Sam samochód osadzono na 20-calowych, ciemnoszarych felgach aluminiowych z polerowanymi rantami i krawędziami wszystkich pięciu ramion.
Ten wygląd nie jest jednak wyłącznie stroszeniem piór, a zapowiedzią tego co Insignia OPC naprawdę potrafi. Jak zapewnia Hans Demand, szef koncernu Opla, czas przez nią osiągnięty na legendarnym Nordschleife (północna pętla toru Nürburgring) wynosi nieco ponad 8 minut. Dla porównania, podobny czas osiągnęły takie samochody jak Audi R8 (8:04), BMW M3 E92 (8:05) czy też Aston Martin V8 Vantage (8:03). Robi to tym większe wrażenie, jeśli zdamy sobie sprawę z tego, iż Insignia OPC to nadal “zwykłe” auto rodzinne segmentu D. Taki wynik Opla to zasługa m.in. napędu na cztery koła i opon o rozmiarze 255/35 R20, co sprawia, iż samochód odznacza się świetną przyczepnością, stabilnością i łatwością prowadzenia. Nie można jednak zapomnieć, że jest to także zasługa benzynowego silnika V6 wspieranego przez dwie turbosprężarki, którego szacowana moc wynosi ok. 320 KM.
Prototyp Insignii OPC powinien pojawić się na stoisku Opla już w marcu podczas Salonu Samochodowego W Genewie. Z kolei debiut wersji produkcyjnej spodziewany jest najpóźniej we wrześniu, kiedy to odbędzie się Salon Samochodowy we Frankfurcie.
Opel Insignia OPC
Opel Insignia OPC – Jest już pierwsze nieoficjalne zdjęcie prototypu Opla Insignii w wersji przygotowanej przez Opel Performance Center. Nowe dziecko z działu sportowego Opla na początku będzie prawdopodobnie występować w wersji sedan. Jednak nie wykluczone, że Opel przygotuje w późniejszym czasie również wersję OPC liftbacka i kombi.
Stylistyka nowego wcielenia, rodzinnego Opla jest dość agresywna i przypomina tą znaną z Opla GTC Concept, zaprezentowanego w 2007 roku na Salonie Samochodowym w Genewie. Notabene, projekt ten był zapowiedzią nowej linii stylistycznej producenta z Rüsselsheim, której pierwszym seryjnym wcieleniem jest właśnie najnowsza, rodzinna limuzyna Opla. Wersja OPC wraca jednak bardziej do swoich korzeni niż zwykła Insignia i dumnie prezentuje nowy przedni zderzak niemal żywcem przeniesiony z GTC Concept.
A to oznacza przede wszystkim zestaw dużych wlotów powietrza, z których najbardziej w oczy rzucają się dwa pionowe, umiejscowione tuż pod reflektorami. Sam samochód osadzono na 20-calowych, ciemnoszarych felgach aluminiowych z polerowanymi rantami i krawędziami wszystkich pięciu ramion.
Ten wygląd nie jest jednak wyłącznie stroszeniem piór, a zapowiedzią tego co Insignia OPC naprawdę potrafi. Jak zapewnia Hans Demand, szef koncernu Opla, czas przez nią osiągnięty na legendarnym Nordschleife (północna pętla toru Nürburgring) wynosi nieco ponad 8 minut. Dla porównania, podobny czas osiągnęły takie samochody jak Audi R8 (8:04), BMW M3 E92 (8:05) czy też Aston Martin V8 Vantage (8:03). Robi to tym większe wrażenie, jeśli zdamy sobie sprawę z tego, iż Insignia OPC to nadal “zwykłe” auto rodzinne segmentu D. Taki wynik Opla to zasługa m.in. napędu na cztery koła i opon o rozmiarze 255/35 R20, co sprawia, iż samochód odznacza się świetną przyczepnością, stabilnością i łatwością prowadzenia. Nie można jednak zapomnieć, że jest to także zasługa benzynowego silnika V6 wspieranego przez dwie turbosprężarki, którego szacowana moc wynosi ok. 320 KM.
Prototyp Insignii OPC powinien pojawić się na stoisku Opla już w marcu podczas Salonu Samochodowego W Genewie. Z kolei debiut wersji produkcyjnej spodziewany jest najpóźniej we wrześniu, kiedy to odbędzie się Salon Samochodowy we Frankfurcie.
Opel Insignia OPC
Opel Insignia OPC – Jest już pierwsze nieoficjalne zdjęcie prototypu Opla Insignii w wersji przygotowanej przez Opel Performance Center. Nowe dziecko z działu sportowego Opla na początku będzie prawdopodobnie występować w wersji sedan. Jednak nie wykluczone, że Opel przygotuje w późniejszym czasie również wersję OPC liftbacka i kombi.
Stylistyka nowego wcielenia, rodzinnego Opla jest dość agresywna i przypomina tą znaną z Opla GTC Concept, zaprezentowanego w 2007 roku na Salonie Samochodowym w Genewie. Notabene, projekt ten był zapowiedzią nowej linii stylistycznej producenta z Rüsselsheim, której pierwszym seryjnym wcieleniem jest właśnie najnowsza, rodzinna limuzyna Opla. Wersja OPC wraca jednak bardziej do swoich korzeni niż zwykła Insignia i dumnie prezentuje nowy przedni zderzak niemal żywcem przeniesiony z GTC Concept.
A to oznacza przede wszystkim zestaw dużych wlotów powietrza, z których najbardziej w oczy rzucają się dwa pionowe, umiejscowione tuż pod reflektorami. Sam samochód osadzono na 20-calowych, ciemnoszarych felgach aluminiowych z polerowanymi rantami i krawędziami wszystkich pięciu ramion.
Ten wygląd nie jest jednak wyłącznie stroszeniem piór, a zapowiedzią tego co Insignia OPC naprawdę potrafi. Jak zapewnia Hans Demand, szef koncernu Opla, czas przez nią osiągnięty na legendarnym Nordschleife (północna pętla toru Nürburgring) wynosi nieco ponad 8 minut. Dla porównania, podobny czas osiągnęły takie samochody jak Audi R8 (8:04), BMW M3 E92 (8:05) czy też Aston Martin V8 Vantage (8:03). Robi to tym większe wrażenie, jeśli zdamy sobie sprawę z tego, iż Insignia OPC to nadal “zwykłe” auto rodzinne segmentu D. Taki wynik Opla to zasługa m.in. napędu na cztery koła i opon o rozmiarze 255/35 R20, co sprawia, iż samochód odznacza się świetną przyczepnością, stabilnością i łatwością prowadzenia. Nie można jednak zapomnieć, że jest to także zasługa benzynowego silnika V6 wspieranego przez dwie turbosprężarki, którego szacowana moc wynosi ok. 320 KM.
Prototyp Insignii OPC powinien pojawić się na stoisku Opla już w marcu podczas Salonu Samochodowego W Genewie. Z kolei debiut wersji produkcyjnej spodziewany jest najpóźniej we wrześniu, kiedy to odbędzie się Salon Samochodowy we Frankfurcie.
Bentley Azure
Bentley Azure – czteromiejscowy samochód waży niemal 2,7 tony, a mimo tego przyśpiesza jak sportowy bolid. „Setka” potrafi pojawić się na liczniku po 5,5 s od startu, natomiast sprint do 160 km/h zajmuje 12 sekund. Bentley zapewnia, że prędkość maksymalna wynosi 288 km/h.
To zasługa potężnego silnika. Z ośmiu cylindrów przy pomocy dwóch turbosprężarek wykrzesano 500 KM i 1000 Nm. Jedwabiście pracujący motor domaga się olbrzymich ilości paliwa. Według danych technicznych średnie spalanie w mieście wynosi niemal… 30 l/100km!
Najnowsza wersja Bentley’a Azure otrzymała inne koła oraz wloty powietrza wykończone chromowaną siatką. Do olbrzymiej maski przytwierdzono natomiast „Flying B” – nostalgiczny znaczek marki. Kabinę wykończono pikowaną skórą, drewnem oraz aluminium.
Samochód zostanie zaprezentowany w trakcie salonu samochodowego w Los Angeles.
Bentley Azure
Bentley Azure – czteromiejscowy samochód waży niemal 2,7 tony, a mimo tego przyśpiesza jak sportowy bolid. „Setka” potrafi pojawić się na liczniku po 5,5 s od startu, natomiast sprint do 160 km/h zajmuje 12 sekund. Bentley zapewnia, że prędkość maksymalna wynosi 288 km/h.
To zasługa potężnego silnika. Z ośmiu cylindrów przy pomocy dwóch turbosprężarek wykrzesano 500 KM i 1000 Nm. Jedwabiście pracujący motor domaga się olbrzymich ilości paliwa. Według danych technicznych średnie spalanie w mieście wynosi niemal… 30 l/100km!
Najnowsza wersja Bentley’a Azure otrzymała inne koła oraz wloty powietrza wykończone chromowaną siatką. Do olbrzymiej maski przytwierdzono natomiast „Flying B” – nostalgiczny znaczek marki. Kabinę wykończono pikowaną skórą, drewnem oraz aluminium.
Samochód zostanie zaprezentowany w trakcie salonu samochodowego w Los Angeles.


